„Hej! Idziesz na wykład dziś popołudniu?”
„A kto przemawia?”
„Lord Mandelson!”
„Yyyy...”
„To jest szara eminencja rządu i Blaira, i Browna! Jeden z najbardziej znanych polityków w kraju, mówią, że to ten, który pociąga za sznurki przez ostatnie kilka lat”
Shay nie musiał mnie długo przekonywać. W dodatku zajął mi miejsce w kolejce po bilety.
Dobiegało juz piętnaście po piątej, na sali panowało nerwowe oczekiwanie. Nagle w korytarzu rozległy się kroki, wszyscy ucichli i trzy postacie w garniturach wkroczyły na środek. Rozgrzmiały powitalne brawa, a Lord Mandelson usiadł tylko przy stoliku, spokojnie wyjął okulary i zaczął je powoli przecierać. Kiedy oklaski umilkły, rozejrzał się, jakby rozkoszując ciszą i uwagą, która była skupiona całkowicie i wyłącznie na nim. Zrobił zakłopotaną minę, nieznacznie się uśmiechnął i z nutką iście lordowskiego humoru powiedział: „Sorry I am late”.
Później było mniej wesoło, ale nie mniej ciekawie. Wykład był bowiem na wpół próbą oceny obecnej sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii, na wpół zaś krytyką partii Konserwatystów. Samą ideę partii politycznej rozdzielił na trzy części: osobowość lidera, program polityczny coś, co nazwał „instincts”, czyli przeczucia towarzyszące wyborcy, który „czuje”, że chce wybrać tą partię, a nie inną. Przez cały czas mówił spokojnym, wyćwiczonym głosem, który wykształcił zapewne podczas swoich funkcji jako Europejski Komisarz do spraw Handlu oraz, obecnie, Pierwszy Sekretarz Stanu w Wielkie Brytanii. Opanowanie prysło jednak, gdy z widowni padł zarzut, że Partia Pracy poprzestaje na obietnicach i zapowiedziach zmian. Niczym nauczyciel udowadniający uczniowi jego brak wiedzy, Lord Mandelson powtórzył, nieco bardziej podekscytowany, historię zmian, reform i uchwał, które dokonane zostały za rządów jego Partii…Najciekawsze, że Lord był niemal „u siebie w domu” – 25 lat temu sam był studentem Oxfordu, właśnie w St.Catharine’s College, gdzie odbywal Sie wykład.
Lord Mandelson jest ciekawą postacią. Oczywiście jak każdy polityk chwali własną partię i jej osiągnięcia. Czy zdołał Ciebie przekonać ?
ReplyDeleteMoże kiedyś przyjedzie do Oxfordu jeżdżący z wykładami po świecie Prezydent Walesa lub Kwasniewski.A tak w ogóle, to mógłbyś znierać autografy ( szkoda, ża ja zbieram tylko breloczki...)
ReplyDelete