Wieczór to słuchanie rozmów o wielkim świecie – Amerykanie, których tu dużo, kończyli takie uniwersytety, że gdyby zebrać je razem, to pewnie wyszłoby z tego „top 10”. Harvard, Yale, MIT…a to jakiś kolega z klasy pracował w gabinecie Kofiego Anana, a to inna koleżanka założyła NGO w Rwandzie przy ministerstwie sprawiedliwości…naprawdę mi się to w głowie nie mieści…
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment