Sunday, October 18, 2009

"Nie chcę dorosnąć"

Krążę po centrum i szukam taniej odzieży. Jutro wieczorem jest bal przebierańców, a ja nie mam co na siebie włożyć. Niektórzy zrobili inaczej: rano spod akademika ruszyła pielgrzymka na Cowley Road, które jest oazą lumpexów. Ja postanowiłem działać sam. W Oxfamie, „charity shopie”, przymierzam używane marynarki za kilka funtów. Czy w tej będę chociaż trochę przypominał Indianę Jonesa? A może ta niebieska koszula wystarczy jako góra do Jokera? Byłem jeszcze w British Council Research, innym lokalnym lumpexie – wszystko tanie, ale nie w tych kolorach, których potrzebuję. Przy stojaku ze spodniami zaczepiam Muzułmankę, pytając, gdzie można dostać woale-szarfy na głowę. Potem biegam między regałami i piętrami w Marks&Spencers, Primarku, Monsoon, …przeceny niesamowite, rękawiczki z polaru za 1.76 funta, 2 czapki polarowe za 2 funty…pewnie prosto z Chin. Jest ogrom rzeczy, od mnogości kolorów (w tym sezonie modny jest fiolet) i krojów, od całego tego przybytku naprawdę boli mnie głowa. Dlatego z ulgą wracam do domu, nawet mimo tego, że nic nie załatwiłem.

Wieczorem bal przebierańców, więc w akcie desperacji zmajstrowałem strój Popeye’a (to ten marynarz, który po zjedzeniu szpinaku stawał się niepokonany). Koszt – pocięty T-shirt i zabawa w origami, żeby zrobić marynarski kapelusik. Tematem na przebranie było hasło „nie chcę dorosnąć”, więc na parkiecie spotkać można było kapitana Planetę, Indianę Jonesa, wróżkę, właściciela fabryki czekolady, dziecko w (ubabranej) pieluszce, zbuntowanego nastolatka, myszy z kreskówek, a nawet kurczaka z McDonalda, który bardzo dosłownie potraktował hasło. Zabawa trwała niezbyt długo, bo o pierwszej zwinął się DJ i sprzęt grający. Ja, zamiast szaleć na parkiecie, szalałem z obiektywem pożyczonym od kolegi. Oto rezultaty:



 



 

 

 

 

 

 

 

 

2 comments:

  1. Po kolacjach w czarnych ubraniach i zebraniach w białych muszkach mój Oxford podnosił się z kolan, a tu znowu małe bombardowanie albo cios na ringu i zawodnik zachwiał się ponownie.Ale to dopiero pierwsze rozgrzewkowe rundy.....

    ReplyDelete