Makroekonomia: sala wykładowa: 60 czarnych, wygodnych foteli, zapełnionych przez mniej lub bardziej elegancko ubranych studentów. Dobiega 9.30 i powinien rozpocząć się pierwszy wykład makroekonomii. Ale się nie rozpoczyna. Lekka konsternacja zaczyna wypełniać salę, zdaje się narastać z biegiem czasu. W końcu przerywa ją niski człowieczek, rzekłbyś: woźny, ubrany w T-shirt i jeansy ze stertą kser w rękach. Nasz profesor…„Pamiętam, jak 14 lat temu siedziałem na waszym miejscu, na pierwszym roku magisterki. Kiepsko mi szło, byłem noga z mikro. Ale jak widzicie, można być kiepskim z mikro i i tak zostać profesorem na Oxfordzie”.
Popołudniu w grupie mamy rozwiązywać ekonometrię. Kiedy w bibliotece wchodzę do Sali komputerowej, widzę pięciu kolegów siedzących przy komputerach, a na każdym monitorze widoczne znajome logo: „Wikipedia”…byłem tym w dziwny sposób zawiedziony, ale czas pokazał, że Internet, a zwłaszcza darmowa encyklopedia, były z pewnością najszybszym źródłem na znalezienie szukanych wzorów i wskazówek w problemach. Drugim było ksero od profesora, gdzie rozwiązania naszych problemów podane były na tacy – kilka rozdziałów dalej. Tydzień później okazało się, że wszystko rozwiązaliśmy poprawnie. Wydaje się, że w matematyce nieistotne jest źródło wiedzy, ale fakt, że daną teorię czy narzędzie matematyczne się przerobi i przyswoi.
Popołudniu dociera wreszcie paczka z Polski – w końcu mogę zacząć biegać! W paczce dociera też kilka pysznych ciasteczek, które zastępują mi obiad.
Pod wieczór przychodzi Sasza i chwilę rozmawiamy o minionym tygodniu. Sasza twierdzi, że jeszcze nigdy w życiu się tyle nie uczył, na co odpowiadam mu, że przez ostatnie trzy lata specjalnie w ogóle dużo się nie uczył…
W pierwszym odruchu przeczytałem "sześćdziesięciu czarnych", aż sam nie wiem, czy się przyznawać... ;-)
ReplyDeleteCo do tego profesora – nie wiem, czy to było zaplanowane (nie wykluczałbym tej możliwości), w każdym razie świetny pomysł na autoprezentację!
Wikipedia rzeczywiście daje radę, zwłaszcza jako źródło informacji "faktograficznych" (czyli względnie bezspornych, niepodlegających zbyt licznym interpretacjom).
Np. wzorów matematycznych;] Na potwierdzenie tych słów: mamy zestaw zadań z makro do rozwiązania na jutro. Jedno z zadań odnosi się do "dekompozycji QZ*" a na dole strony przypis: "*Nie wiesz co to dekompozycja QZ? To sprawdź na Wikipedii!"...
ReplyDeletePodziwiam skromność i otwartość PROFESORA z makroekonomii.Chciał zapewne Was podbudować psychicznie. W naszych uczelniach się to nie zdarza.
ReplyDelete