Thursday, October 22, 2009

Profesor ekonomii, Neil Shephard

Ekonometria: nasz nauczyciel to elegancki, ubrany w garnitur, okrągły pan o równie okrągłej twarzy. Przez 45 minut opowiada nam, o czym będziemy się uczyć po czym pomału, niemal delikatnie, zaczyna tłumaczyć podstawy prawdopodobieństwa. Te same, które poznaje się w trzeciej klasie liceum: aksjomaty prawdopodobieństwa Kołmogorowa, zdarzenie losowe, przestrzeń probabilistyczna…cała ekonometria w jego wydaniu wygląda na łatwą i przyjemną. I, co najważniejsze, zrozumiałą. Więcej nawet, cały czas żartuje, to z ekonometrii, to z siebie: „How embarassing! I don’t know what the minimum wage is!”. Niestety 100-stronicowe ksero, które zastępuje nam podręcznik, obejmuje materiał tylko na najbliższe 6 wykładów…

Jako, że byłem bardzo zmęczony, postanowiłem się przespać. Pomiędzy zajęciami, rzecz jasna. Dlatego w pół godzinnej przerwie zdążyłem się zdrzemnąć na 20 minut – we własnym łóżku!

Wieczorem w przypływie impulsu chwytam za gitarę, myślami i dźwiękami przenosząc się na Albayzín, do zlanej żarem południa Granady, gdzie flamenco rozbrzmiewa i na ulicach, i w sercach. Na szczęście w moim graniu zostało coś jeszcze z niezwykłego ducha tej muzyki…puk puk! Pomyślałem, że może ktoś przechodził i usłyszał dźwięk gitary, zaciekawił się, szansa na kontakt z nową osobą…to sąsiad (o którym nie wiedziałem) przyszedł prosić, żebym grał ciszej…

5 comments:

  1. Aksjomaty prawdopodobieństwa Kołmogorowa, no, no. Zdarzenie losowe, oczywiście. Przestrzeń probabilistyczna, naturalnie. Idę posprzątać pokój. ;-)

    ReplyDelete
  2. Czy to była 23pm czy może już dobrze po północy gdy rozległo się to puk.. puk.. sąsiada ?
    Czuję, że mogło to być już po później niż dopuszcze regulamin, więc chyba miał rację.
    Może w ramach odbudowy dobrosąsiedzkich relacji zaprosiłbyś go na śniadanie z polską grzaną kiełbasą ?

    ReplyDelete
  3. [ratuj duszę Wojtka] Tylko nie w piątek! [/ratuj duszę Wojtka]

    ReplyDelete
  4. racja Staszek, ale ja myślami byłem już przy sobotnim śniadaniu ( po biegu i kąpieli w jeziorze...)

    ReplyDelete
  5. Drogi Wojtku ! Z wielką przyjemnością czytamy Twoje opowiadania.Dziękujemy za dotychczasowe blogi i prosimy o dalsze

    ReplyDelete