Saturday, October 24, 2009

O naszej grupie dwa słowa


Okazuje się, że jest wiele osób, które nie są do końca zorientowane w tym, co się dzieje na zajęciach. Więcej nawet, są tacy, którym naprawdę nie zazdroszczę – krążą już historie o jednej bohaterce, która jak błędny rycerz trafiła na magisterkę z ekonomii w Oxfordzie, studiując wcześniej tylko politologię. W praktyce oznacza to, że być może nigdy nawet nie słyszała o różniczkowaniu. Nie mówiąc już o całkach, rozkładach normalnych, optymalizacji, regresji, macierzach. Nie rozpatrywała modelu wzrostu Solow’a. Nie łamała sobie głowy nad dylematem więźnia i optymalnymi decyzjami monopolisty, które chce odstraszyć konkurentów. A tej chwili traktowana jest, jak wszyscy inni, jako osoba, która ma całą tą wiedzę w małym palcu. Naprawdę jej nie zazdroszczę.





Jednocześnie cieszę się, że z kilkoma kolegami udało nam się zebrać grupę roboczą, w której pracujemy nad zadaniami. Raz dlatego, że zwykle to nie ja ich, ale oni mnie ciągną w górę, a dwa, że zajmuje to 1/3 czasu, który potrzebowałby każdy z nas z osobna. Współpraca faktycznie popłaca. Poza tym tutaj nie jestem już w tak komfortowej sytuacji, żebym mógł pozwolić sobie na samotny perfekcjonizm. Ciekawe, że to tutaj po raz pierwszy w życiu tak naprawdę pracuję w grupie…

6 comments:

  1. A kto jest w tej grupie ?
    Nad ostatnim zdaniem zatrzymałem się dłużej. A może to klimat Oxfordu zwiększa świadomość większych efektów współpracy niż indywidualnego osiągania celów. Czyżby rywalizacja o palmę pierszeństwa znikała po dojściu do wrót tej najlepszej szkoły ?

    ReplyDelete
  2. Mnie też zaciekawiły te ostatnie zdania! Rzeczywiście, dobra praca w grupie to bardzo rzadka rzecz. Chciałem odruchowo dodać: "w naszym systemie edukacyjnym", ale z tego, co piszesz, wynika, że i w Anglii nie jest to wcale powszechne.

    Wydaje mi się, że to nie musi być kwestia rywalizacji – może raczej (a) potrzeby (bo zadania są zbyt trudne czy czasochłonne, aby poradzić sobie w pojedynkę), (b) zbliżonych kompetencji i umiejętności. Ale kto wie.

    ReplyDelete
  3. Jedyna wyróżnienie to "distinction", czyli uzyskanie średniej z egzaminów powyżej 70%. Ponoć przypada to około 20% studentów naszego kierunku. Ale o ile nie chce się robić doktoratu, to nie ma to chyba szczególnego znaczenia. A palma pierwszeństwa? Nie zauważyłem...

    ReplyDelete
  4. Kolektywizm jest bardziej znany z czasów komuny sowieckiej, zwłaszcza na wsi, który prowadził do cofania i nędzy. Ale w tym przypadku bardzo pożyteczny ze względu na oszczędność czasu i poznanie wspólnej pracy.

    ReplyDelete
  5. W mojej klasie nikt od nikogo nie ściąga, a gdy mamy trudne zadanie to tak jak Ty pracujemy w grupie.

    ReplyDelete
  6. O proszę, a więc mamy mały Oxford w Ocity!
    Tak dalej trzymaj Julek!

    ReplyDelete