...mnie obcięli. Mam wrażenie, że to standardowy "Oxford cut", który aplikują tu wszystkim studentom. Może stąd właśnie bierze się stereotyp "angielskiego studenta"?
Ale miało być krótko, więc powiem tylko, że wyszło mi dziś przepyszne "risotto Milanese style" (jak określił je Paolo, nasz włoski mistrz kuchni).
Na koniec: ekonomiczny hip hop! O tyle dobry, że nasycony treścią na tyle, że chyba się go nauczę na pamięć do egzaminów: http://www.youtube.com/watch?v=d0nERTFo-Sk
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Kiedy linka zobaczyłem, nim się reszcie przypatrzyłem, nie wiedziałem, więc myślałem, że się przyjrzę zdjęciu Wojtka po obcięciu, joł!
ReplyDeletePS. A dobry rap nie jest zły!
ReplyDeleteŚwietna piosenka, pierwszy raz widzę garniturowy
ReplyDeletehip hop. Wojtek, czy tam jest wojsko, że zmuszają do noszenia krótkich włosów ?
Widzieliśmy na żywo, wcale nie sa takie krótkie. Ale 12 GBP za zwykłe strzyżenie, to sporo, ale jeszcze za mało, aby opłacało się przyleciec do fryzjera do Polski. Nawet najtańszą linią.
ReplyDeletePodsumowując, zdjęcia nie będzie. ;-)
ReplyDeleteStaszek zapraszam na Ornecką, raz , aby odebrać zdjęcia z pięknej wyprawy w Bieszczady, dwa mam aktualne zdjęcia Wojtka w oxfordzkim "sznycie". Jak tam zdrowie, żałujemy ogromnie, że nie byłeś z nami na przedstawieniu "Nędzników". Teraz płyty słucha się zupełnie inaczej.
ReplyDeleteSzkoda ładne włosy ścinać na zimę.A poza tym za 12 pounds można by u mistrza Nowoka w Mysłowicach strzyc się przez pół roku. Ale fryzjerskiego londyńskiego luksusu też warto spróbować.
ReplyDelete