W niedzielę około godziny 6 cały Oxford rozbrzmiewa. Powietrze wibruje, niosąc daleko uderzenia dzwonów na kościelnych wieżach. Każdy college i każda kaplica wzywają na Evensong*. Przypomina to trochę zestrajanie się orkiestry przed występem – później wewnątrz chóry rozpoczynają swój anielski śpiew.
Ja w tym czasie biegłem przez park uniwersytecki. W porównaniu do Królewskiego Parku w Windsorze ten tutaj można by przyrównać to zadbanego skweru zieleni, bo wystarczy niecałe 20 minut, żeby go całego okrążyć. Drzewa powoli się przebarwiają, ale dywanu złotych liści, w którym brnąłem, który rozsypywałem na wszystkie strony albo rzucałem wysoko w powietrze, patrząc jak powoli opada, tutaj nie zobaczę. Typowy angielski park, zadbany do tego stopnia, że oprócz sporadycznych wysokich drzew i milimetrowej trawy nie rośnie tu prawie nic. Natknąłem się za to na rzeczkę Charwell, która w Oxfordzie łączy swój bieg z Tamizą. Uroczy mostek, zgrabnie wygięty nad wodą, przeprowadził mnie na łąki college’u, które ponoć od średniowiecza pozostały nietknięte – przez kilkaset lat rok w rok niezmiennie pasą się tu krowy. W drodze powrotnej trochę pobłądziłem, więc przeskoczyłem po drodze przez dwie bramy, zwiedzając przy okazji jeszcze jeden mały, ale uroczy college: St. Margaret’s Hall.
*Evensong to anglikańska kopia nieszporów

Biegaj, biegaj! Zadośćuczynisz światu za tych, którzy chorują. ;-) (Mnie właśnie złapał w nocy jakiś dziwny kaszel, mam nadzieję, że minie do weekendu, bo konwent się zbliża wielkimi krokami).
ReplyDeleteZastanawiam się, czy "anglikańska kopia nieszporów" to nie troszkę krzywdzące określenie dla anglikanów...
Staszku, może jakaś świnia Cię złapała...? :>
ReplyDeleteSkoro ich liturgia opiera się na katolickiej (wszak oni pochodzą z Kościoła) - to jest kopią :).
Jeżeli była to 6 rano, to musiało być jeszcze ciemno. Jezeli była to 6 po południu to już też chyba było ciemno, a zdjęcie, które zrobiłeś jest jasne. A więc o której godzinie biegasz w niedzielę ?
ReplyDeletePodziwiam, jak zawsze Twój polot i radość życia oraz Twoją wytrwałość.Trzymaj tak dalej!
ReplyDeleteA dlaczego my tam niebylismy w trakcie naszego uroczego zwiedzania Oxfordu?
ReplyDelete