Razem z Giovannim świetnie się rozumiemy:
- Giovanni, idziesz dziś na seminarium z ekonomii?
- A dają lunch?
Oxfordzki Tematyczny Słownik Cytatów, który niedawno dostałem (Ciociu i Wujku, serdecznie dziękuję!) pod hasłem „ekonomia” podaje: „There is no such thing as free lunch” [nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad], przypisywane Miltonowi Friedmanowi. Codziennie doświadczenie pokazuje jednak, że Oxfordowi bliżej intelektualnie do angielskiego rywala, Cambridge, skąd wywodził się Keynes, promujący idee państwa interweniującego w gospodarkę. Tak czy siak, chodzi tu o ekonomię z ludzką twarzą: chodzimy na seminaria we wtorki i piątki, bo wtedy rozdają kanapki albo bagietki. Matematycznie rzecz ujmując, jest w tym pewne ryzyko: inwestujemy godzinę naszego czasu w zamian za kanapkę (2.75 funta, ale czasem uda się schwycić 2 lub nawet 3 jeśli szczęście dopisze) i przedstawienie jakiegoś badania. Jeśli jest ciekawe, to wygraliśmy, bo każdy z nas woli przez godzinę słuchać o czymś interesującym i jeszcze się najeść, aniżeli pracować fizycznie za, powiedzmy, 6 funtów na godzinę. Jeśli zaś jest nudno? Wtedy można nadrobić zaległości w spaniu lub zadaniach domowych. Po angielsku nazywa się to „win-win situation”…
Wojtek, ten długo oczekiwany odcinek bloga czyta się jak zwykle z ogromną przyjemnością. Powrót w pięknym stylu!
ReplyDeleteKeep momentum !
I jeszcze jedna obserwacja: z radością obserwuję coraz częściej pojawiające się w opisach cyfry. I to wcale nie dotyczące dat z historii Oxfordu.
ReplyDeleteCiekawe, do tej pory określenie "win-win" (bez "to") kojarzyłem wyłącznie z negocjacjami – a ściślej takim ich stylem, w którym dążymy do rozwiązania korzystnego dla obu stron.
ReplyDeleteCzyżby zajęcia nawet w Oxfordzie bywały nudne. ale skad ten przelicznik kanpkowo- godzinowy u osoby, która jeszcze nie tak dawno była niejadkiem?
ReplyDeletePo prostu tam tak dużo się dzieje, że kryterium wyboru pomiędzy ciekawym wykładem a ciekawym wykładem jest to czy będą kanapki.
ReplyDeleteAlbo idąc dalej czy będą to kanapki czy pełnowartościowy obiad.
Istnieje "lose-lose situation"? Kiedy np. wykład jest nudny, a kanapki tak nie dobre, że nie pozwalają popłynać do Morfeusza lub/i zadań domowych?
ReplyDeleteNapisz coś więcej o angielskim jedzeniu. "jedzeniu" ;)).
Nie napiszę, bo go nie jem;]
ReplyDeleteNo dobra, jem żarcie z puszki, ale to inna sprawa...
Ale dobrze, napiszę.