Monday, November 9, 2009

„It’s P90X!” Tak zaczynamy drugi już tydzień porannych ćwiczeń. Kilku zaspanych studentów i studentek patrzy na ścianę, gdzie wyświetlany jest dzisiejszy trening. „Ramiona i plecy” – mówi z entuzjazmem trener na filmie instruktażowym, a my podziwiamy jego mięśnie, rzeźbione tak, jak gdyby wyszły spod  dłuta samego Michała Anioła. 




Za 90 dni my też mamy wyglądać podobnie. I chociaż nikt w to do końca nie wierzy, to jednak coś każe nam wstawać przed 7 rano i przez godzinę wylewać siódme poty, padać ze zmęczenia i stękać z wysiłku. To samo, co każe nam później z niekłamaną satysfakcją brać prysznic i uśmiechać się radośnie przez cały dzień. Bo wysiłek i zmęczenie to dobra rzecz.

Zawsze sądziłem, że pompki to ćwiczenie, które nie powinno sprawiać mi trudności. Owszem, kiedyś potrafiłem zrobić ich dużo, nawet sto się zdarzyło. Ale literka „X” w nazwie ćwiczeń oznacza „eXtreme” i nie na darmo tam stoi. Przez prawie godzinę na przemian podciągaliśmy się i robiliśmy pompki – w najdziwniejszych konfiguracjach: z nogami wysoko, rękami szeroko, łokciami przy ciele…w pewnym momencie i dla mnie miarka się przebrała i ostatnie pompki tego dnia były już raczej podrzutami rozpaczy. Ale i tak było fajnie. Bo wysiłek i zmęczenie to dobra rzecz.

4 comments:

  1. Tego bloga dedykuję Darkowi, który tylko biega i biega. Ale jutro rano zatrzymamy się po drugiej stronie jeziora i na polance z ławeczką też zrobimy oxfordzki trening eXtreme! A potem chłodna woda w Strzeszynku, któej nie zastąpi żaden prysznic - nawet najlepszy oxfordzki!

    ReplyDelete
  2. A ja dedykuję Tomkowi, który też tylko biega a nie dba o rzeźbienie mięśni!Synu czy ty po miesiącu treningu zmieścisz się w nowych ciuchach?

    ReplyDelete
  3. Czekamy na nowe komentarze - to będzie mała niespodzianka od kogo...

    ReplyDelete
  4. Dziękuję Tomkowi, że zapowiedział moje pojawienie się na blogu. Wojtek, z ogromnym zainteresowaniem przeczytałem twoje opowieści, a w szczególność refleksje na temat domu. Życzę Ci powodzenia i będę czekał niecierpliwie na kolejne 'odcinki'.(Asiu i Tomku, powiedzcie mi jak to się robi? :))
    Ukłony dla wszystkich czytelników, zarówno tych komentujących, jak i tych niewidocznych.

    ReplyDelete