Kto był ten wie – Oxford jest niczym grecka rzeźba o pięknych, klasycznych proporcjach.
Najczęściej robimy zdjęcia jako notatki, żeby zapisać obraz, przekazać go bez słów innym, którzy nie widzieli. Czasem jednak wewnętrzny instynkt przymusza nas, żeby – nawet w niedoskonały sposób – ocalić piękno, które mamy przed oczyma, zachować je od zapomnienia.
W Oxfordzie ten wewnętrzny zmysł piękna nie śpi. Każdego dnia, kiedy słońce przedziera się przez chmury, kiedy różowy świt koloruje niebo nad wiekowymi college’ami z żółtego kamienia, kiedy lampy uliczne złotymi promieniami rozpraszają ciemności, wyznaczając ścieżki jasności dla ciemnych sylwetek spacerujących par, każdego dnia rodzi się tu i ginie niepowtarzalne piękno – zachwycające tak, że wymyka się słowom.
Dlatego zapisałem się do klubu fotograficznego. Żeby nauczyć opowiadać inaczej niż słowami, przekazać to, czego język nie opisze. Okazało się, że jest przynajmniej 30 osób, które też to interesuje. I zawodowy fotograf, który dzieli się swoją wiedzą. Zapowiada się dobrze, nawet bardzo dobrze…
Oriel College
Oriel College
Corpus Christi College
Corpus Christi College
Wydział Filozofii, Merton Street
Christ Church College
Christ Church College
Zdjęcie to zatrzymany na chwilę obraz otoczenia, które się ciągle zmienia. I - jak te powyżej - są często bardzo piękne. Ale równie piękne są połączone obrazy, które dodają do zdjęcia coś jeszcze.... Więc następnym razem biorę do Oxfordu kamerę.
ReplyDeleteWszystko pięknie, ale czy są tam testy, sprawdziany, egzaminy, zaliczenia, podręczniki do przeczytania... Czy TEGO TAM nie ma?
ReplyDeleteNo właśnie, słuszna uwaga. Nie było jeszcze bloga o tym czy dużo zadają na jutro i jak odrobia się zadanie domowe na Oxfordzie.
ReplyDeleteDo przepięknych zdjęć, wręcz poetycki opis. To właściwa forma odpoczynku po wielogodzinnej,
ReplyDeletecięzkiej nauce.
Powodzenia z fotografią!
ReplyDeleteAle co z tymi lekcjami do odrobienia. To chyba juz nie ten poziom. A poza tym czy my opowiadamy o uciżliwosci naszej pracy po jej zakończeniu.Wolę zdjęcia i malowniczy opis.
ReplyDeletePiękne opisy i malownicze zdjęcia mogą sprawiać wrażenie, że studia w Oxfordzie polegają głównie na przechadzkach po mieście z aparatem pod ręką, kolacjach i prowadzeniu bloga. Ale jest chyba też druga strona, o której chętnie poczytalibyśmy w odcinkach.A real life of student in Oxford. I co zadają do domu.
ReplyDeleteCzytam z wielkim zainteresowaniem i dziękuję Ci za wszystko. Z niecierpliwością czekam na następne posty.
ReplyDeleteBabcia Janka