To pytanie zadają mi już nie tylko zatroskani rodzice, ale nawet koledzy, którym moje zdjęcia i opisy na blogu niszczą ułożony wizerunek Oxfordu, uniwersyteckiej legendy. Dlatego postanowiłem przybliżyć Wam odrobinę to, czym zajmujemy się tutaj właściwie (a właściwie to, czym powinniśmy się zajmować przede wszystkim). Poniżej znajduje się odnośnik do zestawu zadań z makroekonomii. Odpowiedzi proszę nadsyłać do następnego poniedziałku, do godziny 12 na mój adres. Ci, którzy pomyślnie rozwiążą zadania, mogą czuć się zaproszeni do Oxfordu na kanapkę w Olives! A nawet formalną kolację w zabytkowej jadalni jednego z college'ów!
https://docs.google.com/fileview?id=0B7QM2ja3K3DKNmVjODI5MTAtZTBmMy00ZmRmLWI5NjQtZjRmYmYyZTk0NGJk&hl=en
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
To "powinniśmy" czym "zajmujemy"? ;-) (Z rozmów wyciągam wniosek, że to drugie, ale wpis tego nie precyzuje).
ReplyDeleteStrona się nie otwiera! Może zapomniałeś zaznaczyć opcję publikacji w Google Docs?
Potwierdzam, strona się nie otwiera! Ja też chciałem jak najszybciej rozwiązać to zadanie i wygrać zaproszenie. Może okazać się, że zabraknie kanapek w Oxfordzie !
ReplyDeleteP.S. Wojtek, może być tak, że nagroda jest za mała i nikt nie podejmie wyzwania. Jeżeli zaś zadanie jest naprawdę poważne, to mógłbyś zaprosić na weekend z pełnym wyżywieniem!
Dzieki! Teraz powinno działać. Zmieniłem też nagrodę:)
ReplyDeleteElementarne, rozwiązywanie tego byłoby poniżej mojej godności. ;]
ReplyDeleteMasz rację Staszek. I wielu innych też chyba sądzi podobnie.
ReplyDeleteLub też w nagrodzie zabrakło noclegu. Tułać się przez lotniska, a potem spać pod mostem?
Strony 1-5 się otwarły, ale dla mnie zupełnie niepotrzebnie!!!
ReplyDeleteSzkoda, bo już marzyłem o naszej wspólnej ( wygranej za rozwiązanie zadania ) kolacji w Oxfordzie.
ReplyDeleteRaz jeszcze przeczytałem zadania. Zrozumiałem prawie wszystkie wyrazy. Pamiętam niektóre funkcje i nazwy. Ale też wiem, że gbybym teraz dostał długopis i kartkę, to pozostałoby mi jedno wyjście. Zachować się honorowo.Oddałbym pustą kartkę i opuścił salę.
ReplyDeleteTo jeszcze dodaj do tego, że widzisz jak inni rozwiązują - i masz mniej więcej dobry obraz tutejszej sytuacji;]
ReplyDeleteWyobrażam sobie co czujesz: wrzucili was do basenu, ale nie wszyscy potrafią pływać. Utrzymujesz się jakoś na wodzie, a inni płyną pięknym kraulem. A więc wydrukowałem zadania z bloga i dziś po prezentacji dla najlepszych studentów 1 roku magisterki na temat Ładu Korporacyjnego w globalnych firmach, dałem to P.Profesorowi, który był u nas z nimi.
ReplyDeleteI to był ten sam, który ok 28 lat temu robił nam kolokwium z krzywej Cobba - Douglasa.
Dziś wręczyłem mu print z prośbą aby zadał to swoim najlepszym studentom z ekonomii.Aby sobie porównał poziomy. Powiedziałem: jeszcze ciepłe zadanie z ub tygodnia dla rówieśników w Oxfordzie. Obiecał, że omówi na seminarium. Niestety, to niewielka dla ciebie pociecha...Ale nie bądź za bardzo honorowy....
Czasami chce się myśleć, że honor to jedyne, co mi zostało;)
ReplyDelete