Nazywa się Wieża Kalifa i sięga nieba. Dawniej żeglarze dostrzegali wyłaniające się zza horyzontu szczyty przybrzeżnych gór, dziś podróżni zmierzający do Dubaiu drogą północ-południe z Omanu widzą wznoszącą się nad pustynnym horyzontem iglicę dumnej budowli. Z odległości 100km to jedyny element wystający ponad pustynny krajobraz.
Pamiętam, że kiedy jako mały chłopiec uczyłem się na geografii o najwyższych budowlach świata, wszystkie w głowie łączyły się pod hasłem "Zachód". Jak szybko wiedza traci na ważności! Dziś USA ledwie mieści się w pierwszej piątce: Sears Tower w Chicago zarówno konstrukcją, jak i symboliką zaczyna być reliktem minionej epoki. Przez pół wieku, począwszy od Empire State Building w 1931, Stany Zjednoczone trzymały niepodzielny prymat wśród drapaczy chmur: w 1972-3 powstało World Trade Centre (, a rok później olbrzym z Chicago. A gdzie dziś znajduje sie potęga, która chce sięgać nieba?
- Petronas Towers, Kuala Lumpur, Malezja: 452m, rok 1998
(Wikipedia)
- Światowe Centrum Finansów, Shanghai, Chiny: 494m, rok 2008

(Businessweek.com)
- Taipei 101, Taipei, Tajwan: 510m, rok 2004

- Burj Khalifa, Dubai, Zjednoczone Emiraty Arabskie: 828m
828 metrów. Ile to jest? Wieża Eiffel'a ma 200 metrów. Ale czy możemy sobie wyobrazić cztery takie wieże, postawione jedna na drugiej? Nie możemy, bo ludzka wyobraźnia nie pojmie takich rozmiarów. Najwyższy klif wśród norweskich fiordów, Preikestollen, to 600 metrów czystej przepaści. Żadne zdjęcie tego nie ogarnia. A Wieża Kalifa ma 828 metrów: gdybyśmy na norweskim klifie postawili wieżę Eiffel'a i stanęli na jej samiuteńkim szczycie, to jeszcze potrzebowalibyśmy długiej drabiny strażackiej, żeby wspiąć się do tego, kto machałby nam z najwyższego piętra arabskiej budowli.
Takie myślowe konstrukcje nie zawsze są przekonujące. Przyjmijmy zatem, że Wieża Kalifa stanęła na Helu. Na jej szczycie snajper, wycelował broń poziomo na południe, w kierunku Tatr. Strzela: kula leci przez pas nizin przybrzeżnych, mknie nad wzgórzami, które lodowiec pozostawił na pojezierzach, mija równinne centrumkraju, przelatuje nad Górą Zamkową (marne 504 m n.p.m) na Jurze, nad wieżą klasztoru na Jasnogórskiego, nad całym Górnym Śląskiem. Czy minie całą Polskę? Zatrzymuje się dopiero na stokach Beskidu Żywieckiego, gdzie to, co stworzyła natura, wciąż jeszcze przewyższa ludzką technikę.
Otwarcie, jak przystało na taki budynek, było najwyższej klasy:
Z zewnątrz:
I wewnątrz:
Arabski cud architektury zaczęto wznosić, kiedy świat finansowy szalał, a ludzie sądzili, że za kilka lat wszyscy będą bogaci i szczęśliwi. Inwestorzy mieli zbijać fortunę na każdej inwestycji w nieruchomośli. Dziś, kiedy i rynek, i ludzie przejrzeli na oczy, ceny kupna i najmu spadły w Dubaju o 50%. Eksperci przewidują jeszcze 30% redukcji zanim sektor się ustabilizuje.
Mahmud z Bahrainu mówi, że w Dubaju połowa mieszkań stoi pustych. Może przesadza, ale jest wielu, którzy twierdzą podobnie. Odkąd z USA wypłynął na świat kryzys rynku nieruchomości, wspaniałe plany zostały wstrzymane, a te, które ukończono, jeszcze długo na siebie nie zarobią.
"Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi." Wieża Babel: symbol ludzkiej potęgi i symbol braku jedności. Oba wydają się dzisiaj aktualne. Wieża Kalifa to najwyższy budynek na świecie. Ale Mahmud mówi, że Arabowie nigdy nie potrafią się dogadać, a Emiraty ostro ze soba konkurują. Jest już projekt kolejnego drapacza chmur, który stanie kilka ulic dalej na Dubajskim wybrzeżu. Ma się wznosić na ponad kilometr...










Ładnie skomponowane. Oczywiście, nie jest to tekst do publikacji w "Gazecie Wyborczej", ale gdyby go wydłużyć, przerobić i zredagować, a w dodatku odwiedzić wszystkie te miejsca osobiście... ;-)
ReplyDeleteA wiesz co, Wieża Babel Wieżą Babel, ale kasy musiało na to pójść ogromnie dużo... No i nie jestem pewien, czy poza ludzką ambicją miało to jakieś uzasadnienie.
podziwiam piękne zdjęcia i zasób wiadomości na temat "wysokościowców".
ReplyDeleteIstnieje też druga strona Dunbaju. Tysiące robotników z Indii, którym odebrano paszporty i zmuszono w trudnej sytuacji ekonomicznej do pracy na pustyni na wysości 500- 600 metrów.
ReplyDeleteBorowski w "Kamiennym świecie" opisał dokładnie na czym stoją cywilizacje świata.
This comment has been removed by the author.
ReplyDeleteStaszek: do publikacji chyba nie, bo za mało faktów. Bardziej do osobistych "Lapidarów";)Ale sam fakt, że wzmiankujesz publikację już cieszy:)
ReplyDeleteDziadek: zdjęcia od kolegi, a wiadomości z internetu. Niewielka w tym moja zasługa.
Piotrek: Czy twierdzenie Borowskiego ma uzasadnienie w (teoretycznym przynajmniej) systemie demokracji i wolności? Bo wielka inwestycja to wielkie firmy i wielka odpowiedzialność. A do wielkiej odpowiedzialności nie deleguje się byle kogo i też nie byle jak za nią płaci.
Oczywiście można powiedzieć, że problem leży u korzeni - w hutach, kopalniach przy taśmach produkcyjnych, gdzie za pół-darmo wydobywają surowce i tworzą półprodukty, które potem wykwalifikowani budowniczy przerabiają na imponujące dzieła. Ale Borowski o tym juz chyba nie pisał?
Kiedyś na Discovery oglądałem film o budowie takiego ( oczywiście dużo mniejszego ) wieżowca. To jest nieprawdopodobne jak ludzie pracują na takich wysokościach. Zdjęcia montażu różnych elementów były wręcz przerażające - niczym niezły horror. Kilka lat temu w Shanghaju wjechaliśmy windą na 60 piętro jednego z tamtejszych wieżowców. Całkowicie oszklona restauracja i niesamowity widok w gół. Nie byłem w stanie podejść do samej szyby - trzymałem się ściany. Niedługo ktoś zbuduje wyższy - 1km będzie wyzwaniem niezależnie od kryzysu.
ReplyDelete"Ale Borowski o tym juz chyba nie pisał?".
ReplyDeleteNie, o tym pisał już Marks (nasz ulubiony). ;-)
Wiesz co, z tą publikacją to był taki żart sytuacyjny. :)
Jak na to patrzę to wydaje mi się, że prędzej czy później wszyscy skończymy w scenerii rodem z "Piątego elementu"...
ReplyDeleteAlbo z powieści cyberpunkowych – ostatnio przeczytałem "Neuromancera", przejrzałem "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?", mam też w głowie "Blade Runnera"...
ReplyDeleteWyzwaniem jest wybudowanie budynku powyżej 1000 metrów. Tylko czy ta pasja budowania coraz większych i bardziej luksusowych budynków ma rację bytu i znajdzie odpowiednich inwestorów?
ReplyDeleteChodziło mi bardziej o samą strukturę samego Dubaju, który demokratyczny nie jest!
ReplyDeleteJakie to smutne mieszkac 800 m nad ziemią. Ani drzewa nie zobaczysz, ani ptaka nie usłyszysz. Pewnie nawet okna się nie otwierają. Rownie dobrze można żyć pod ziemią, jak w Seksmisji.
ReplyDeleteA jak żona powiedziałaby " idź wynieś śmieci " to byłaby niezła jazda, bo chyba zsypu tam nie mają ...?
ReplyDelete