Wednesday, January 13, 2010

Anglia pod śniegiem

Kilka scen:

1. Wokół przystanku kręci się pan z obsługi lotniska. Postanowiłem dowiedzieć się, czym jest ów „grit”, którym posypują tu drogi.
- Przepraszam, co to jest?
- To jest „grit”.
- Czyli co dokładnie?
- W tym kraju używamy mieszaniny soli i piasku. Kiedy na nią nadepniesz, aktywuje się i roztapia śnieg.

Pokiwałem głową, ale przez chwilę myślałem, że jednak nie rozumiem: „mieszanina” „aktywuje”…brzmi jak wyszukany wynalazek. Dla tych, którzy znają brytyjską naturę trochę bliżej, brzmi bardziej jak żart – Brytyjczycy lubią przesadzać w słowach. Uśmiechnąłem się zatem i kontynuowałem:

- Słyszałem, że powoli się kończą zapasy?

Pan z obsługi lotniska nie podzielał chyba mojego swobodnego podejścia, bo powiedział:

- Takiej zimy, żeby padał śnieg na koniec roku, a potem jeszcze na początek, to nie pamiętam…od 1972 nie było takich opadów. Gatwick zamknęli, Birmingham zamknęli, ale my w Luton działamy…

Wstrzymał głos, żeby dodać dramatyzmu:

-…jeszcze.

2. Przyjechał autobus, pół godziny opóźnienia. Zagaduję wesoło kierowcę:

– Pół godziny opóźnienia w takich warunkach to prawie punktualnie!
– O tak! Musimy się cieszyć, że w ogóle jeszcze jeżdżą…
- A jak sytuacja na drogach?
- Wszyscy jeżdżą strasznie powoli, główne drogi są odśnieżone, ale na mniejszych ciągle leży śnieg…co za bałagan…beznadzieja, tak bym to nazwał*

*W oryginale: „Hopeless, that’s the word I’m looking for…

3. Wysiadam w Oxfordzie przystanek wcześniej, bo wydaje mi się, że stąd bliżej do akademika. W tym planowaniu zignorowałem jednak „niezwykle niebezpieczne warunki pogodowe” – nie na drogach, na chodnikach! Ulica tworzyła uroczy zimowy kontrast: mokra czerń jezdni ujęta była w białe wstęgi chodników. Wyglądało to tak, jak gdyby chodników nikt nie odśnieżał. Nie wczoraj, nie przez tydzień: nie odśnieżał w ogóle. Ale to przecież niemożliwe, prawda?

Po 300 metrach przeciągania walizki w pół-rozdeptanej, śliskiej brei dotarłem do pokoju. Widać nie byłem pierwszy, bo szedłem już po śladach innej torby podróżnej, która się tędy przedzierała. Zastanawiam się po cichu – czy Anglicy wiedzą, co to szufla do śniegu? Czy oxfordzkie chodniki są jak niedźwiedzie, które czekają pierwszych odwilży, żeby wyjrzeć na światło dzienne?

Moje wątpliwości rozwiali współlokatorzy, którzy zorientowali się już w sytuacji.

Corina (Massachusetts, USA): To jest chore! Odwołali dziś wszystkie autobusy do Londynu, bo spadło 5 centymetrów śniegu!

Dhananjay (Texas, USA): Brakuje im soli, dopiero pod koniec miesiąca ma przypłynąć kontenerowiec z USA…a poza tym zaczyna też brakować gazu – w pewnym momencie okazało się, że Anglia ma zapasów gazu grzewczego na 6 dni…

Chris (Ontario, Kanada): Niestety, w tym kraju nie można odśnieżać chodników, bo…ktoś może cię pozwać, jak się przewróci i coś mu się stanie. Bo to ty odśnieżałeś. A kto jest tak naprawdę za to odpowiedzialny? Chyba nikt…


4. Prognoza pogody – czyżby przychodziła stabilizacja?


(źródło: BBC)

8 comments:

  1. Hopeless, that's the word I'm looking for. Innymi słowy: co za absurd...

    ReplyDelete
  2. Kolejny etap Twoich oxfordzkich relacji już w 2010 roku. Ciężka zima w Anglii i bezradność w usuwaniu śniegu na jezdniach i chodnikach.Czyli w naszym kraju jednak jest postęp.

    ReplyDelete
  3. U nas zima zaskakuje drogowców. Tutaj zaskoczyła wszystkich.

    ReplyDelete
  4. Przynajmniej jakies korzystne porównanie na rzecz na naszej polskiej rzeczywistości. Czy mozna sobie wyobrazić Anglię funkcjonującą po opadach sniegu w Polsce sprzed tygodnia.Chyba byłby ogłoszony stan klęski żywiołowej.

    ReplyDelete
  5. Można. Mianowicie angielscy kronikarze ogłosiliby sąd ostateczny...

    ReplyDelete
  6. Cieszymy się, że J-23 wznowił nadawanie !
    Czekamy na kolejne raportu.
    Do opisu pasuje najbardziej to co usłyszałem w ub tygodniu: They close Luton when they smell snow!

    ReplyDelete
  7. Taaaaak. Znamy takie klimaty. Na niepozornej i nieistotnej drodze w małym Egham korek taki, że pół godziny stania to minimum. Ale czemu się dziwić, skoro ludzie tutaj nie wiedzą, co to opony zimowe? :)

    ReplyDelete
  8. W Polsce ustawy i uchwały gminne nakładają na administratorów i właścicieli nieruchomości utrzymanie chodników w czystości poprzez usuwanie m.in. śmieci i śniegu. Jeszcze do niedawna obowiązek ten dotyczył tez połowy jezdni.W Niemczech właściciele muszą czyścic też przyległe nieużytki. Czyżby Anglia była wyjątkowa i nie procedowała takich zapisów?

    ReplyDelete