Monday, September 28, 2009

Pakowanie

Najgorsza jest niepewność. To, co mógłbym spakować w pół godziny trwa całe popołudnie, bo muszę bawić się w zgadywankę z samym sobą: co zostało na wyspach? Czy aby na pewno? A jeśli się pomylę, to czy mogę się bez tego obejść? Taki kwestionariusz wypełniałem w myślach, wkładając ubrania, buty i rzeczy codziennego użytku do walizki, to znów je z niej wyjmując. Dwa wnioski z tego płyną:

1.Zrobić sobie pełną inwentaryzację (najlepiej ze zdjęciami) rzeczy, które zostawiam z innym domu,

2.Spisać stałą listę ważnych oraz zupełnie niezbędnych rzeczy, które można szybko spakować i skreślić z listy. I być spokojnym, że się nic ważnego nie zapomniało.


Część druga to znajomy mi dobrze motyw wagi, która wkracza na scenę pakowania po to właśnie, by – jak zawsze – bezlitośnie pokazać, że walizka jest zbyt ciężka i z niezbędnego minimum trzeba jeszcze coś odłożyć. Tym razem postanowiłem z każdego typu rzeczy (koszuli, bluz, książek, jedzenia) odrzucić po jednej – wystarczyło w sam raz. W sam raz, jeżeli uwzględnić to, że mój bagaż podręczny był (wliczając kieszenie kurtki) tak ciężki, jak sama walizka. Ale tego przynajmniej nie ważą. Właściwie idealna na podróże tanimi liniami byłaby kurtka wzmacniana szwami z kewlaru albo stelażem z włókna węglowego, której 20 kieszeni wszytych z zewnątrz i wewnątrz, na rękawach i kołnierzu, o łącznej pojemności ok. 40 litrów... Jeżeli ciężsi ludzie lecą za tę samą cenę, to dlaczego nie przydać sobie trochę wagi?

3 comments:

  1. Matko, to co Ty miałeś w bagażu podręcznym? Dwadzieścia kilogramów orzechów?

    Jeżeli mogłoby Ci się to do czegoś przydać, to kiedyś sporządziłem taką listę "rzeczy do zabrania", z której korzystam przy konwentach i innych wyjazdach. Usprawnia pakowanie.

    Swoją drogą wczoraj zobaczyłem, że nie ma tanich lotów bezpośrednio z Polski do Finlandii. Może przez dwa lata to się zmieni, ale jeżeli nie, to też pewnie przeżyję ciężkie chwile przy pakowaniu...

    ReplyDelete
  2. Polecisz tanio przez Londyn. Sprawdzone;)

    A w bagażu właśnie sam nei wiem co tyle wazyło, głównie ciuchy i troszkę jedzenia...ale sama walizka 4kg...

    ReplyDelete
  3. Sprawdzone? Ale przecież Ty leciałeś nie do Finlandii, tylko Norwegii? Oczywiście, z tej drugiej (albo ze Szwecji) można się już łatwiej dostać do tej pierwszej, niemniej jednak zabierze to albo pieniądze, albo czas, albo jedno i drugie. ;-)

    ReplyDelete